Jarmark Jagielloński 2026: stoiska, kino pod otwartym niebem i muzyka na żywo
RelacjeSobotni wieczór na Rynku wyglądał inaczej niż zwykle. Zamiast telefonów skierowanych w stronę stoisk, dziesiątki osób trzymały wzrok utkwiony w wielkim ekranie. O 21:00 rozpoczął się pokaz filmu „Cyrk” Charliego Chaplina z 1928 roku – a muzykę na żywo zagrał zespół Czerwie, formacja z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w tworzeniu ścieżek dźwiękowych do kina niemego, znana m.in. z występów na Europejskim Festiwalu Kina Niemego Hippodrome w Szkocji. Ławki przygotowane na Rynku szybko się zapełniły, a kolejni widzowie ustawiali się dookoła – miejsc usiadło zabrakło, ale nikt się tym nie przejmował.
Wcześniej, w ciągu dnia, Rynek żył jarmarkiem. Stoiska wystawców prezentowały bogaty asortyment: ceramikę z Bolesławca, ręcznie robioną biżuterię, ubrania z prawdziwego lnu, sery i wiele innych lokalnych oraz regionalnych wyrobów. Tego typu różnorodność sprawia, że jarmark przyciąga zarówno mieszkańców, jak i turystów szukających czegoś więcej niż pamiątkowego magnesu na lodówkę.
W niedzielę na scenie pojawiła się Orkiestra Dęta GOK w Gorzycach pod batutą Krystiana Cieślaka – formacja działająca nieprzerwanie od 1975 roku, która w ubiegłym roku obchodziła jubileusz 50-lecia. Chwilę przed koncertem nad Rynkiem przeszedł deszcz, ale gdy orkiestra wyszła na scenę, wyszło też słońce i tak zostało już do końca występu. Repertuar złożony z popularnych utworów polskiej i światowej muzyki rozrywkowej zebrał na Rynku sporą publiczność, która wytrwała do samego końca.
Wydarzeniu towarzyszyła też inscenizacja historyczna nawiązująca do 600. rocznicy hołdu sandomierskiego, przygotowana przez Zespół Muzyki i Tańca Dawnego Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej. Dziękujemy Chorągwi za to widowisko i za utrzymanie żywej pamięci o wydarzeniu sprzed sześciu wieków.
Dwa dni, kilkanaście stoisk, dwa koncerty i jeden pokaz filmowy pod otwartym niebem – tak podsumować można tegoroczny Jarmark Jagielloński. Dziękujemy wszystkim wystawcom, artystom i mieszkańcom, którzy tworzyli tę atmosferę razem z nami
Fot. Wojciech Chmiel/ Urząd Miasta w Sandomierza