Aktualności< Powrót

Cztery wieczory na zamkowym dziedzińcu. Tak wyglądał XXXV Festiwal Muzyka w Sandomierzu

Relacje

Cztery wieczory na Dziedzińcu Zamku Królewskiego. Cztery różne muzyczne światy, różne emocje i artyści, którzy na kilka dni zamienili Sandomierz w miejsce pełne muzyki. XXXV Festiwal Muzyka w Sandomierzu przeszedł do historii. Było wzruszenie, energia, wspólne śpiewanie, muzyczne podróże, a także deszcz i burza, które momentami dopisały własny scenariusz do festiwalowych koncertów.


Festiwal rozpoczął Ralph Kamiński wraz z zespołem My Best Band In The World. Było wszystko, czego można było oczekiwać od tego koncertu: energia, emocje, wspólne śpiewanie i momenty wzruszenia. A potem pogoda postanowiła dołączyć do programu. Przed bisami ulewa przybrała na sile na tyle, że dalsza część koncertu przestała być bezpieczna. Zanim jednak koncert został przerwany, Ralph zaśpiewał jeszcze akustyczny fragment „Kosmicznej energii”. Spontanicznie, bez planu, w wyjątkowej atmosferze.


Drugiego wieczoru przenieśliśmy się w muzyczny klimat lat 60. i 70. Anna Rusowicz wraz z Pauliną Przybysz stworzyły na scenie pełną energii mieszankę big-beatu, rock’n’rolla i hippisowskiego ducha. Były piosenki o miłości, pokoju i wolności, były kwiaty, kolory i atmosfera, która na chwilę przeniosła publiczność do innej epoki. Dziedziniec Zamku Królewskiego, letni wieczór i muzyka inspirowana czasami wielkich przemian. Trudno było o lepszą scenerię.


Trzeciego wieczoru na festiwalowej scenie po raz pierwszy w Sandomierzu pojawiło się Studio Accantus. Muzyka z najpopularniejszych filmów i musicali, piosenki znane z dzieciństwa i wielkie przeboje zabrzmiały na zamkowym dziedzińcu w zupełnie nowej odsłonie. Publiczność śpiewała razem z artystami, a atmosfera koncertu udowodniła, że muzyka potrafi łączyć pokolenia. Nawet pogoda miała tego wieczoru swój mały występ. A kiedy pojawił się deszcz, można było odnieść wrażenie, że zamkowa sceneria postanowiła dopisać do koncertu własny efekt specjalny.


Festiwal zamknął Kortez, którego charakterystyczny, melancholijny styl idealnie wybrzmiał w przestrzeni zamkowego dziedzińca. Artysta pochodzący z Podkarpacia, zanim rozpoczął swoją muzyczną karierę, pracował m.in. w lesie i jako nauczyciel rytmiki w przedszkolu. Dziś jego piosenki zna i śpiewa publiczność w całej Polsce. W Sandomierzu również nie zabrakło wspólnego śpiewania. Kameralny, pełen emocji koncert stał się muzycznym finałem czterech festiwalowych wieczorów.


Podziękowania kierujemy do artystów:  Ralpha Kamińskiego, Anny Rusowicz i Pauliny Przybysz, Studio Accantus oraz Korteza –  za koncerty, które publiczność zapamięta na długo, także dzięki temu, że żaden z nich nie ugiął się przed kapryśną sierpniową pogodą.

Dziękujemy Muzeum Zamkowemu w Sandomierzu za partnerstwo i udostępnienie Dziedzińca Zamku Królewskiego jako festiwalowej sceny.

Podziękowania należą się także pracownikom Sandomierskiego Centrum Kultury, których praca,  także w trudnych momentach, jak przerwany z powodu burzy koncert Ralpha Kamińskiego pozostała niewidoczna dla publiczności, ale niezbędna dla całego wydarzenia.


Festiwal nie odbyłby się bez wsparcia sponsorów: Powiatu Sandomierskiego, Grupy PBI, NSG Group i Banku Spółdzielczego w Sandomierzu, oraz patronów medialnych: Radia Rekord Sandomierz, Radia Kielce, Radia Leliwa, TVP3 Kielce, Tygodnika Nadwiślańskiego, Echa Dnia, 4miasta.pl, STV.INFO, Lokalnej TV i iTV Wisła.


Najważniejsze podziękowania kierujemy do publiczności, która przez cztery wieczory wypełniała dziedziniec zamku i nie opuściła go nawet wtedy, gdy pogoda miała inne plany.


Zdjęcia: Grzegorz Pawlak (Ralph Kamiński), Urząd Miejski w Sandomierzu (Studio Accantus),  Mariusz Twaróg (Anna Rusowicz i Paulina Przybysz), Adam Rębisz (Kortez)

powrót do góry