Stoliki nakryte obrusami w stylu retro. Filiżanki, które pamiętają inne czasy. I zapach lemoniady niesiony przez park. Zanim ktokolwiek zagrał pierwszą nutę, Park Osiedlowy przy Baczyńskiego już wyglądał jak scena z lat 30.
8 sierpnia odbył się kolejny Letni Ogród Muzyczny – tym razem pod szyldem „Cafe Fogg”. W Roku Mieczysława Fogga zabrzmiały jego najpiękniejsze piosenki, w nowych aranżacjach, które dały znanym melodiom trochę inny oddech.
Na scenie stanęli Urszula Makosz i Karol Śmiałek. Towarzyszyli im Paweł Pierzchała i Jakub Pierzchała na fortepianie, Mateusz Dudek na akordeonie oraz Michał Półtorak na skrzypcach i mandolinie. Nastrojowo, sentymentalnie, bardzo muzycznie, dokładnie tak, jak zapowiadaliśmy.
Ale prawdziwym bohaterem tego wieczoru było osiedle.
To mieszkańcy upiekli ciasta. To oni przygotowali lemoniadę i nakryli stoliki w klimacie epoki Fogga z prawdziwą, zabytkową porcelaną. Młodzież w strojach kelnerów z tamtych lat obsługiwała gości z uśmiechem, który trudno wyreżyserować. Frekwencja przerosła nasze oczekiwania – ludzi przyszło więcej, niż planowaliśmy.
Dla nas, jako SCK, takie wieczory znaczą więcej niż niejeden duży festiwal. Bo to wydarzenie nie zostało podane gotowe – zrodziło się z pomysłu mieszkańca i zostało wzięte przez osiedle jak własne. Nikt nie musiał nikogo prosić o ciasto czy lemoniadę. Ludzie sami zdecydowali, że chcą to zrobić dobrze. I to jest dokładnie ten rodzaj kultury, na którym nam zależy, który łączy sąsiadów przy jednym stole, a nie tylko przy jednej scenie.
Dziękujemy Panu Andrzejowi Bolewskiemu, prezesowi spółdzielni mieszkaniowej i pomysłodawcy całej idei kawiarnianego ogrodu. Dziękujemy Fundacji dla Naszych Dzieci za wsparcie. A najgoręcej dziękujemy mieszkańcom osiedla za ciasta, za lemoniadę, za nakryte stoliki i za to, że to wydarzenie było naprawdę ich. I dziękujemy artystom, którzy przenieśli nas w czasie na jeden wieczór.
Do zobaczenia przy kolejnej odsłonie Letniego Ogrodu Muzycznego.
Zdjęcia: Wojciech Chmiel